~~~~~~~~~~~~~~
-Może łaskawie mi powiesz gdzie idziemy? -zapytał zniecierpliwiony
ciągłym chodzeniem chłopak. -A czy to ważne? -odpowiedziała Lucy z dziwnym
uśmieszkiem. -Gdyby nie było ważne,to chyba bym nie pytał.-syknął Jake. -Gdyby
było to ważne,to bym Ci powiedziała. -zaznaczyła kobieta.Jake nie zadawał już
więcej pytań,po prostu szedł za kobietą.Po kilku minutach zatrzymali się przy
jakimś budynku.Nastolatek nie miał pojęcia gdzie jest,nie poznawał okolicy ani
tym bardziej budowli znajdującej się przed nim. -Nie będę owijała w bawełnę,bo
tego nie lubię.Mam jedno zasadnicze pytanie,ale lepiej się zastanów zanim
odpowiesz.- zaczęła tajemniczo Lucy. -Skoro już mnie tutaj zaciągnęłaś,to
pytaj. -odparł chłopak. -Od kilku dni widuję Cię w tym starym studiu.Za każdym
razem grasz na gitarze i to nie byle jak.Szczerze mówiąc zainteresowałeś
mnie. -kontynuowała kobieta. -No i co w związku z tym,że sobie gram? -burknął
Jake.Lucy,która zauważyłam poddenerwowanie u chłopaka,szybko dodała -No ale
spokojnie,nie musisz się przez to denerwować.Uspokój się i...- Nie zdążyła
skończyć,kiedy chłopak jej przerwał drwiącym głosem -Tak tak,wiem,mam się
uspokoić i oczyścić umysł od gniewu.Blablabla. - W oczach kobiety przez chwile
było widać zdziwienie,a nawet zaskoczenie.Po chwili jednak wróciła do
tematu -Dobra,nie będę Ci już gadała o głupotach.Przejdźmy do rzeczy.Pytanie,
które chciałabym ci zadać brzmi: Czy chcesz dołączyć do naszej grupy muzycznej?
Grasz niekiepsko,więc szkoda byłoby marnować taki talent,a nam by się przydał
jakiś dobry gitarzysta. - Chłopaka zatkało z zaskoczenia.Nie wiedział co o tym
myśleć.Z jednej strony przecież mówił sobie nie raz,że nie chce z nikim grać,
że woli gry solowe,najlepiej w 'swoim' studiu,gdzie nikt nie słyszy,grając
jedynie dla siebie.Z drugiej jednak strony coś go kusiło,żeby się zgodzić.Sam
dokładnie nie wiedział co go do tego pcha.Długo zastanawiał się walcząc ze
swoimi myślami. -Długo jeszcze będziesz się zastanawiał? Odpowiedź ma być prosta,
tak lub nie. -ponagliła go Lucy. -No nie wiem,a co będę z tego miał? -przeciągał
chłopak. -Hmm,zastanówmy się,może to,że będziesz mógł grać z kimś innym niż z
własnym odbiciem w lustrze? Że będziesz mógł grać nowe utwory,a nie wciąż jeden
i ten sam? Że będziesz mógł wystąpić na scenie,wśród publiczności? Że będziesz
mógł przedstawić komuś swoje własne utwory i wysłuchać o nich opinii? -zaczęła
wymieniać kobieta. -Dobra,dobra,starczy już tego wyliczania.-odparł zmieszany
Jake. -Zgadzam się. -dodał po chwili już bardziej pewny siebie chłopak.Na
twarzy kobiety pojawił się tajemniczy uśmiech.Gdy Jake to zobaczył,przeszły go
dziwne dreszcze.Nawet nie wiedział,na co się właśnie zgodził i co go przez to czeka.
~~~~~~~~~~~~~~
