czwartek, 15 sierpnia 2013

Give me a choice VIII


~~~~~~~~~~
-Poznałem Twoje imię.No dobra i co mam z tym fantem zrobić?
-Najlepiej nic. Jesteś tutaj tylko i wyłącze przez przypadek.Można
by powiedzieć,że to wina tego nierozgarniętego człowieka, Sam'a -w tym
momencie pokazała palcem na stojącego z tyłu mężczyzne. Ten,
wyraźnie zakłopotany całą sytuacją, nawet nie wiedział, co ma powiedzieć.
Sam nic na to nie odpowiedziałem. Przypomniałem sobie o swojej ranie,
gdy przez przypadek przejechałem po niej dłonią. Wciąż bolała, cholernie.
-Może tak się ruszysz? To wszystko Twoja wina - dziewczyna zwróciła
się do Sam'a. Bez słowa wyszedł z pomieszczeniaKobieta przedstawiająca
się jako Haru westchnęła głęboko. Wyraźnie byla zakłopotana
powstałą sytuacją. W sumie, nie obchodziło mnie to. Cokolwiek się tu stało,
cokolwiek oni sobie pomyśleli, cokolwiek zrobią czy powiedzą...to nie
ma znaczenia. -Skoro trafiłem tu tylko przez niekompetencje Twojego,
jak mniemam, kolegi, to nic się nie stanie, jeśli jak gdyby nigdy nic
wrócę do domu. Zdaje się,że jest już późno. Nie mam zamiaru tu dalej
siedzieć. Pomijając to całe zdarzenie, gdzie jest moja gitara? -zapytałem
po chwili. -Tak czy inaczej, muszę Cię szczerze przeprosić za to, co się stało.
Po prostu byłeś uderzająco podobny do kogoś...kogo szukamy. Pomińmy to.
Tak,jest już noc, dlatego też proszę Cię, abyś został tu do rana. Sam
zajmie się Twoją raną. Pewnie jesteś też głodny, więc zaraz coś
przygotujemy. Biorę na siebie całą odpowiedzialność. Co do gitary, stoi
w sąsiednim pokoju, zaraz Ci ją przyniosę Jake. -odpowiedziała spokojnie.
Przestraszyłem się. Skąd ta kobieta znała moje imie? Przecież
chyba jeszcze się nie przedstawiłem...Zanim sam zdążyłem o to
zapytał powiedziała -Ah, nie martw się. Nie jestem żadnym
śledczym czy coś w ten deseń...Twoje imie...po prostu było
napisane na zawieszce od futerału z gitarą. 
W głębi serca cicho odetchnąłem. Sam nie wiem,
czego się bałem. Ale wiem jedno - na pewno nie
obawiałem się tej kobiety...Haru uśmiechnęła się lekko i wyszła
pozostawiając mnie samego. Ona coś ukrywa, czuję to.
~~~~~~~~~~

Give me a choice VII


 ~~~~~~~~~~
Czułem się nie tyle zakłopotany, co przestraszony. Serce biło mi w
piersi niemiłosiernie. Nigdy bym nawet nie pomyślał,że znajdę się
w takiej sytuacji. Przyglądałem się całemu zdarzeniu z niedowierzaniem
czekając w ciszy na dalszy rozwój akcji.W sumie, dalej nie zdawałem
sobie nawet sprawy z mojego miejsca położenia. To trochę kłopotliwe... 
Ale może zacznijmy od początku.
Obudziłem się, co prawda oczy dalej same mi się zamykały.
Chyba jednak powinienem dłużej spać...Ale nie o tym teraz mowa.
Chciałem dokładnie przyjrzeć się sytuacji, w jakiej się znalazłem  
Strasznie bolały  mnie plecy,ale nie dziwię się. Siedziałem na starym
krześle.Było widocznie używane przez dobre kilkadziesiąt lat,na dodatek
nie było ani trochę wygodne. Nie zdążyłem się nawet rozejrzeć,kiedy
to stanął przede mną rosły mężczyzna. Przeszywał mnie wzrokiem
jakby czegoś szukał, badał mnie. Czułem,jakby jego spojrzenie
przebijało mnie na wskroś. Do tej pory pozostawaliśmy w ciszy.
Dopiero teraz dane mi było poznać prawdziwy powód tego
zamieszania. Zza ramienia wielkoluda wychyliła się jakaś
mała postać. Chcociaż w porównaniu do owego mężczyzny-
każda osoba wydawałaby się małą. Wlepiła we mnie swoje 
ogromne oczy. Czułem się jak na jakiejś dennej wystawie.
Oczywiście jako eksponat. Teraz patrzyli się na mnie oboje,
chociaż bardziej przejmowałem się tym facetem. Mała 
istota, która do tej pory stała za nim, rzuciła ostre spojrzenie
w jego kierunku. Szepnęła mu coś do ucha. Jej słowa musiały być
ważne, bo po ich usłyszeniu mężczyzna poczerwieniał. -Mówiłam
Ci, żebyś bardziej uważał! -prychnęła na niego i wyszła zza pleców.
Była to młoda dość dziewczyna o długich, brązowych włosach.
Nie przykuwałem jednak na niej zbyt dużo swojej uwagi, wciaż
niepokoił mnie wielkolud, który zdawałoby się robił się jeszcze
bardziej czerwony niż przedtem. Niespodziewanie dziewczyna 
strzeliła go po czuprynie. Zaskoczyła mnie. Przez chwilę
myślałem,że mężczyzna odgryzie się w jakiś sposób, ale tego nie zrobił.
-Jestem Haru -odrzekła.
 ~~~~~~~~~~
Postanowiłam zmienić perspektywe opisywanych wydarzeń związanych z Jake'iem. Jest po prostu wygodniejsza i znacznie swobodniej jest mi o wszystkim pisać. Mam nadzieję, że nie będzie to Wam w żadnym stopniu utrudniało czytania opowiadania c: