~~~~~~~~~~~~~~~~
Zmęczony całym dniem Jake wrócił do domu,którym było zimne i wiecznie
puste mieszkanie znajdujące się niedaleko studia.Był wieczór,dzień przed
mikołajkami.Przez chwile próbował sobie przypomnieć,komu miał kupić prezent z
tejże okazji.Lecz po kilku minutach namysłu,zrezygnował całkowicie z zakupu.
Jego rodzice,którzy od kilku miesięcy znajdowali się w Anglii (ponieważ
wyjechali w sprawach służbowych),co jakiś czas przysyłali mu pieniądze,żeby
niczego mu nie brakowało.I w tym przypadku tak było.Wysłali oni dodatkową kwotę
na prezent dla osoby,którą miało wylosować ich dziecko.Jednak,jako że Jake
postanowił go nie kupować,mógł sobie zafundować jakąś dodatkową przyjemność,
ale o tym miał zamiar myśleć dopiero rano.Teraz chciał tylko rzucić się na
łóżko i zasnąć.Tak też zrobił.Nie zdążył przekroczyć progu pokoju,kiedy już
zasnął.W nocy zbudził go straszny koszmar.Później już nie mógł zasnąć.Kilka
godzin leżał twarzą do sufitu,na którym wisiało zdjęcie.Zdjęcie zrobionego
jego młodszej siostrze,która zmarła przed dwoma laty.W tamtych latach okolice
domu rodzinnego Jake'a nie były zbyt bezpieczne.Kręciło się tam dużo ciemnych
typów szukających zaczepki u każdego.Pewnego dnia,gdy Selvi (bo tak nazywała
się siostra Jake'a) wracała ze szkoły,ktoś ją zaczepił.Ona nie chciała z nim
nawet rozmawiać,ale on był nachalny i nie miał zamiaru odpuścić.W trakcie ich
rozmowy dwoje rosłych mężczyzn zaczęło się do nich zbliżać.W pewnym momencie
złapali Selvi.Krzyczała.Prosiła.Bezskutecznie.To był ostatni dzień,kiedy Jake
widział ją uśmiechniętą.Tak na prawdę widział ją po raz ostatni żywą.Później
okazało się,że ci ludzie,którzy pozbawili ją życia,nawet nie zostaną ukarani,
ponieważ nikt nie mógł udowodnić ich winy. -Powinni gnić w więzieniu.A
najlepiej zginąć w najgorszych męczarniach,jakie można sobie wyobrazić
-wyszeptał sam do siebie.Jego policzki zrobiły się wilgotne.Przewrócił się na
bok i zamknął oczy.Dopiero teraz uświadomił sobie,że tak na prawdę nikogo nie
ma-rodzice z każdym rokiem coraz dalej,a innej rodziny nie posiadał.W końcu
wykończony zasnął.Wciąż śnił mu się ten sam sen- że jest świadkiem całego
zdarzenia i mimo,że stoi obok,nie może nic zrobić.Patrzy się na cierpienie
jedynej mu bliskiej osoby.
~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz