sobota, 8 grudnia 2012

Give me a choice II


~~~~~~~~~~~~~~~~
Zmęczony całym dniem Jake wrócił do domu,którym było zimne i wiecznie 
puste mieszkanie znajdujące się niedaleko studia.Był wieczór,dzień przed 
mikołajkami.Przez chwile próbował sobie przypomnieć,komu miał kupić prezent z 
tejże okazji.Lecz po kilku minutach namysłu,zrezygnował całkowicie z zakupu.
Jego rodzice,którzy od kilku miesięcy znajdowali się w Anglii (ponieważ 
wyjechali w sprawach służbowych),co jakiś czas przysyłali mu pieniądze,żeby 
niczego mu nie brakowało.I w tym przypadku tak było.Wysłali oni dodatkową kwotę
na prezent dla osoby,którą miało wylosować ich dziecko.Jednak,jako że Jake 
postanowił go nie kupować,mógł sobie zafundować jakąś dodatkową przyjemność,
ale o tym miał zamiar myśleć dopiero rano.Teraz chciał tylko rzucić się na 
łóżko i zasnąć.Tak też zrobił.Nie zdążył przekroczyć progu pokoju,kiedy już 
zasnął.W nocy zbudził go straszny koszmar.Później już nie mógł zasnąć.Kilka 
godzin leżał twarzą do sufitu,na którym wisiało zdjęcie.Zdjęcie zrobionego 
jego młodszej siostrze,która zmarła przed dwoma laty.W tamtych latach okolice 
domu rodzinnego Jake'a nie były zbyt bezpieczne.Kręciło się tam dużo ciemnych 
typów szukających zaczepki u każdego.Pewnego dnia,gdy Selvi (bo tak nazywała 
się siostra Jake'a) wracała ze szkoły,ktoś ją zaczepił.Ona nie chciała z nim 
nawet rozmawiać,ale on był nachalny i nie miał zamiaru odpuścić.W trakcie ich 
rozmowy dwoje rosłych mężczyzn zaczęło się do nich zbliżać.W pewnym momencie 
złapali Selvi.Krzyczała.Prosiła.Bezskutecznie.To był ostatni dzień,kiedy Jake 
widział ją uśmiechniętą.Tak na prawdę widział ją po raz ostatni żywą.Później 
okazało się,że ci ludzie,którzy pozbawili ją życia,nawet nie zostaną ukarani,
ponieważ nikt nie mógł udowodnić ich winy. -Powinni gnić w więzieniu.A 
najlepiej zginąć w najgorszych męczarniach,jakie można sobie wyobrazić 
-wyszeptał sam do siebie.Jego policzki zrobiły się wilgotne.Przewrócił się na 
bok i zamknął oczy.Dopiero teraz uświadomił sobie,że tak na prawdę nikogo nie 
ma-rodzice z każdym rokiem coraz dalej,a innej rodziny nie posiadał.W końcu 
wykończony zasnął.Wciąż śnił mu się ten sam sen- że jest świadkiem całego 
zdarzenia i mimo,że stoi obok,nie może nic zrobić.Patrzy się na cierpienie 
jedynej mu bliskiej osoby.
~~~~~~~~~~~~~~~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz