niedziela, 10 lutego 2013

Give me a choice VI


 ~~~~~~~~~~ 
Nastał kolejny dzień.Zmęczony Jake wstał leniwie z łóżka.Był taki 
ospały,że nawet nie zauważył leżącego na podłodze mokrego ręcznika.Kiedy tylko 
stąpnął na niego,poślizgnął się i grzmotnął o betonową podłogę.-Cholera! Nie 
wytrzymam w tym domu.Musze załatwić sobie jakąś pomoc,bo sam tego wszystkiego 
nie ogarnę. -krzyknął zdenerwowany całym zdarzeniem chłopak.Ubierał się,nie 
zwracając uwagi na godzinę.Już dawno powinien być w szkole,ale jakoś nie za 
bardzo mu się tam spieszyło.Złapał swoją gitarę,założył adidasy i wyskoczył z 
domu.Przed budynkiem czekała na niego kolejna niespodzianka-stała tam Lucy z 
niezbyt przyjazną miną. -Gdzie sie szlajasz? Nie skończyliśmy naszej wczorajszej
rozmowy. -zaczęła starając się ukryć złość. -Złość piękności szkodzi,ale Tobie 
to chyba już nic nie zaszkodzi- Jake parsknął śmiechem z pogardą.Nie wiadomo 
czemu,ale zaczął gardzić jej osobą.Coś mówiło mu,że nie warto się z nią w ogóle
zadawać,ale chłopak postanowił spróbować zachowując pewien dystans 
bezpieczeństwa. -Trochę szacunku dziecinko.Jesteś za młody na takie odzywki 
w szczególności do starszych. -mówiła coraz bardziej zdenerwowana. -Dobra dobra,
daj mi już spokój.Nawet nie wiem czego ode mnie chcesz.Niczego nie podpisywałem,
więc może mnie oświecisz tymi swoimi wymówkami i opowieściami o życiu? A nie,
w sumie mnie to nie interesuje. -ostro skończył niechcianą rozmowę.Poprawił 
futerał z gitarą i powędrował w stronę studia.Kobieta wyraźnie też nie miała 
ochoty na dalszą rozmowę,bo skierowała się w przeciwnym kierunku.Zarzuciła tylko
swoimi długimi jak pajęcze nici czerwonymi włosami i odeszła.Chłopak postanowił 
nie przejmować się Lucy,bynajmniej nie dziś.Wszedł więc do studia i jak gdyby 
nigdy nic,spokojnie zaczął grać swoją ulubioną melodię.Podczas szarpnięcia 
struny,której dźwięk był ostatnim w utworze,stało się coś zupełnie 
niespodziewanego. Jake został uderzony w tył głowy. Zdążył tylko chwycić się 
ręką za uszkodzone miejsce.Kiedy spojrzał na swoją dłoń,zobaczył kapiącą krew.
Do jego nozdrzy dotarł metaliczny zapach krwi.Padł bezwładnie na ziemie i 
stracił przytomność.Nie widział już nic poza przenikliwą ciemnością.

  ~~~~~~~~~~

4 komentarze:

  1. Mhm ♥ Bardzo fajny blog ^^
    Obserwacja za obserwacje ??
    http://sytuacjabez.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam wszystko w ekstremalnym tępie i bardzo mi się podoba.Masz taki styl...Nie wiem jak go określić,jakbyś naprawde był Jake'iem.Może nie p
    erfekcyjnie,ale bardzo dokładnie opisujesz jego emocje.Tak się zastanawiam,bo nie używasz wcale tak dużo przymiotników,czy epitetów,więc dlaczego tak bardzo rozómiem sytuacje bohatera?
    Pewnie po prostu,jak już mówiłam,bardzo dobrze rozumiesz tą postać.
    No sie rozpisałam ~~ >.<
    Na koniec zapraszam na moje blogi ~~ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem dziewczyną tak w gwoli ścisłości,ale bardzo dziekuję za opinię :D
      Bardzo się staram do niej upodobnić i to pewnie dlatego masz takie odczucie~
      Chętnie zajrzę ^^

      Usuń