poniedziałek, 29 października 2012

Część X


 "Nie ważne czemu,nie ważne po co.Ważne,że tak musiało się stać"

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Białowłosy szybko zarzucił na siebie swoją grubą,czarną bluzę i z 
uśmiechem na twarzy skierował się do drzwi. -Tędy nie przejdziesz.-poinformował 
Tobi.-Przynajmniej lepiej,żebyś nie szedł tamtędy.Wyjdziemy oknem-dodał.
Zdziwiony i zaskoczony Mark nie sprzeciwiał się,ani nie zadawał pytań.Nie chciał 
poznawać kolejnej tajemnicy,która się za tym wszystkim kryła.Tobi pomógł 
wydostać się niedoświadczonemu koledze z pomieszczenia,po czym jednym ruchem 
zrobił to samo,tylko o wiele sprawniej i szybciej. -Gotowy na zwiedzanie?-
zapytał rozpromieniony Tobi. -Prowadź.-odparł równie zadowolony białowłosy.Mark 
czuł,że Tobi staje się jego nowym kumplem,nie zapominał jednak o swoim pierwszym 
najlepszym zwierzęcym przyjacielu-Junie.Gdy pomyślał o nim,posmutniał. Tobi,który 
to zauważył,domyślił się co jest powodem jego smutku i powiedział najbardziej 
opanowanym i pewnym głosem jaki kiedykolwiek Mark mógł usłyszeć -Spokojnie,Twój 
szczurek się znajdzie,przyrzekam Ci to.- Po raz kolejny białowłosy uwierzył 
chłopcu.Sam nie wiedział czemu mu tak ufa.-No dobra,chodźmy- uśmiechnął się 
lekko i przyspieszył kroku wyprzedzając tym samym Tobiego. Ten,ciesząc się 
niezmiernie,pobiegł za kolegą przeskakując zaspy śnieżne. -To gdzie najpierw? 
-zapytał Mark. -Zobaczysz,chodź za mną. -odparł chłopiec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz